młodość to ponoć przygoda.
Nie ma mnie tu od tak dawna, a przecież tyle się dzieje i staje. Mchem i grzybem zarosłam, cytując nieodżałowanej pamięci Pana Genialnego. Chyba się strasznie postarzałam przez tę całą wpychaną mi z siłą wodospadu dorosłość. Zawsze byłam trochę bardziej albo trochę inaczej dojrzała niż inni, aktualnie przekraczam dopuszczalne normy terminowości, punktualności i poukładania. Z plusów dodatnich obecnej sytuacji mogę wymienić zazdrosny stosunek wszystkich mniej nudnych ode mnie, kolokwia zdane w pierwszym terminie i przedwcześnie osiąganą mądrość życiową. W niektórych sferach wyprzedzam swój wiek o jakieś dwadzieścia lat i bynajmniej nie jest to powód do dumy. Z plusów ujemnych właściwie jak wyżej, poza kolokwiami, a do tego jeszcze nie marzę o noclegu pod namiotem, piję pokrzywę na cerę i włosy oraz boleję nad każdym kruszącym się paznokciem.
Chciałabym mieć bardziej imprezowe wieczory, ale z rzadka nie mam nic terminowego do zrobienia, a za to znajduję chętnych na jakąś małą eskapadę. Życie się kończy, teraz już tylko gromada dzieci, sterta prania i coraz większe cienie pod oczami.
Tytuł już się pewnie powtarza, ale co tam. Prawdy ogólne mają to do siebie.

2012-04-23 00:39:27
skomentuj(0)


















2012
kwiecień
2011
listopad
kwiecień
marzec
luty
2010
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
luty
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec

szablon samodzielnie wypacykowany na bazie modyfikacji kodu Bladej
statystyka